Szukaj
  • Kinga Plisko

„Ad Rem” – fenomen na arenie polskich związków zawodowych. Rozmowa z Przewodniczącą Prezydium Krajow


Kinga Plisko, Norway24.pl: Gościmy dzisiaj na łamach naszego portalu Przewodniczącą Prezydium Krajowego Zarządu KNSZZ „Ad Rem” Justynę Przybylską. W Norwegii przyzwyczailiśmy się do obligatoryjnej przynależności związkowej i mocnych działań związków branżowych. Wiele w prawie pracy i warunkach pracy pracowników się zmieniło i część praw traktujemy jako oczywiste i naturalne. Jednakże z przeglądu spraw indywidualnych i listów czytelników wynika, że związki zawodowe w Norwegii skupiły swoją działalność na etapie odgórnych działań poprawiających warunki bytowo - socjalne pracowników.. Zupełnie inaczej jest w Polsce, która choć znana z wielkich przemian do jakich doprowadziła „okrągłym stołem”, w zakresie praw pracowniczych pozostawia wiele do życzenia. W Polsce regulacje prawne są tak skonstruowane, że tak naprawdę stanowią dla Związków Zawodowych już na samym starcie utrudnienia w działaniu na rzecz pracowników. Mimo wszystko Związki Zawodowe istnieją, ale nie wszystkie są w swoich działaniach skuteczne. Zauważyliśmy na scenie związkowej KNSZZ „Ad Rem”, ponieważ pojawia się w Internecie szereg wpisów ludzi zadowolonych z działań tego Związku. Postanowiliśmy dziś przeprowadzić wywiad z Panią Przewodniczącą „Ad Rem” i poznać bliżej fenomen tego Związku.

Pani Przewodnicząca, skąd pomysł na założenie związku w tak trudnych polskich realiach prawnych?

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: Rzeczywiście, realia prawne i regulacje w zakresie działalności związkowej w Polsce nie są proste, przede wszystkim większość przepisów od samego początku stanowi utrudnienia w prowadzeniu takiej działalności. Tu lobby pracodawców wciąż bierze górę w kształtowaniu ustaw i projektów ustaw. Podam chociażby taki przykład, że trwają aktualnie prace nad zmianą ustawy o związkach zawodowych, która będzie jeszcze bardziej ograniczała prawa i możliwości związków zawodowych. Tak, w Polsce dąży się do ograniczenia wolności związkowej, do ograniczenia prawa reprezentacji i do osłabienia możliwości obrony praw pracowników. Smutniejsze zaś jest to, kiedy takie działania popiera inny związek zawodowy.

Kinga Plisko, Norway24.pl: Rzeczywiście jest to zauważalne? Jakie to ma przełożenie na prawa pracowników? Aż tak są łamane?

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: Oczywiście i jest to odpowiedź na każde zadane pytanie, ale porozmawiajmy o szczegółach. Zarobki w Polsce są niezwykle niskie, większości osób nie stać na zakupy, nie mówiąc o wczasach. Zacznijmy od prostego faktu, jeśli przynależysz do Związku to opłacasz składki członkowskie. Żeby Związek miał określoną liczbę członków, Zarząd związku musi zabiegać o członkostwo i zwiększać swoją reprezentatywność. Jeśli składka członkowska będzie zbyt wysoka, to nikt nie będzie zainteresowany przystąpieniem, bo w Polsce zwyczajnie pracowników na to nie stać. Prostym krokiem zmierza się zatem poprzez zapisy ustawowe nie tyle do ograniczenia praw Związku zawodowego ile praw pracowników do obrony, bo tracą podmiot, który działa w ich imieniu i na ich rzecz. De facto okrężną drogą dochodzi do łamania praw pracowniczych i ich ograniczania.

Kinga Plisko, Norway24.pl: To co można przeczytać o „Ad Rem”, świadczy o tym, że jest to związek zdecydowanie o innym charakterze. Widoczne jest dążenie do zmiany warunków pracy i płacy na rzecz pracowników, jak piszą członkowie jesteście „skuteczni” - co jest siłą tego Związku?

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: Ideą powstania „Ad Rem” było dostrzeżenie tego co złe na scenie związkowej i niesienie rzeczywistej pomocy. Społecznicy tworzący „Ad Rem” to ludzie, którzy widzą łamanie praw pracowniczych i którzy sami byli doświadczeni niezgodnymi z prawem działaniami. To ludzie, którzy wiedzą, że nie wolno nikogo zostawić bez pomocy, ludzie gotowi przyjąć na siebie ryzyko rozmów, negocjacji, a nawet walki o prawa pracownicze. Poza tym to przyjęta strategia działania Związku, która jest podstawą jego funkcjonowania, czyli realizacji statutowych celów. Jesteśmy dla ludzi i z myślą o ludziach, reagujemy błyskawicznie i skutecznie. Mało tego, obserwujemy zmiany w prawie związkowym i już dziś mamy plan na to, jak skutecznie sobie z tym poradzić.

Kinga Plisko, Norway24.pl: To co Pani opowiedziała jest niezwykle ciekawe i rzeczywiście oddaje obraz polskiej sceny związkowej, którą obserwujemy. A czy rzeczywiście prawa pracownicze są w Polsce aż tak łamane, że wymaga to wręcz „walki”?

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: Tak, prawa pracownicze w Polsce są łamane nagminnie, pracodawcy występują z pozycji siły, wiedzą, że jedyna droga jaka zostaje pracownikowi cokolwiek by nie zrobili to droga sądowa. Oznacza to mniej więcej tyle, że pracowników nie stać na wieloletnie procesy sądowe i adwokatów, więc jeśli nie należą do związków to w ogóle nie będzie ich stać na jakikolwiek proces sądowy. Jeśli nie należą do organizacji związkowej, to nie znają też swoich praw, wieloletni proces oznacza też brak środków do życia przez ten czas. Więc pracodawcy tym zastraszają pracowników, którzy wolą w milczeniu i cierpieniu znosić wszystko, dosłownie wszystko. Tam gdzie „Ad Rem” działa świadomość pracowników wzrasta, wzrasta uzwiązkowienie, a co za tym idzie zmienia się postawa pracodawcy i nie dochodzi do zastraszania pracowników zwolnieniem. Ergo, w czasie zmienia się wszystko na korzyść pracowników. Jedna ważna rzecz: nie każdy związek ma takie założenia i nie każdy tak działa. „Ad Rem” powstał właśnie jako panaceum na bolączki istniejących związków i „Ad Rem” aktywnie działa na rzecz pracowników.

Kinga Plisko, Norway24.pl: Czy to jest właśnie ten fenomen „Ad Rem”, który powoduje, że o związku mówi się tak powszechnie w Internecie i to tak pozytywnie? Przyznam, że dzięki temu powstało zainteresowanie tematem.

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: Jestem nawet o tym przekonana. U podstaw założenia „Ad Rem” tkwiły cele jego powstania i priorytety nam przyświecające. Nie chodziło jednak o „blankietowe określenia”, ale o to, że były wynikiem doświadczeń, potrzeb i jasno określały cele, dążenia i charakter podejmowanych działań. Nowością jest także spojrzenie na Związek jako organizację, która zgodnie z zasadami zarządzania dąży do osiągnięcia założonych celów. Nie wnikając w szczegóły, ani nie ujawniając tajemnic można powiedzieć, że stąd właśnie wynika skuteczność „Ad Rem”, o której tak głośno się mówi. Są sprawy, które można załatwić mówiąc kolokwialnie „od ręki”, a są takie które wymagają działań długofalowych. Generalnie jedną z zasad podstawowych jest „dwutorowość”, uzupełniana „pracą u podstaw”.

Kinga Plisko, Norway24.pl: Uśmiecham się, bo zabrzmiało literacko, ale nie ukrywam, że jestem zaciekawiona. Czy może Pani przybliżyć choć w nieznacznym stopniu te działania, bo fenomen „Ad Rem” stał się niebywałym i niezaprzeczalnym faktem, który dotarł aż do Norwegii?

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: To wszystko to wieloletnie doświadczenia zawodowe i dostrzeżone braki w działaniu istniejących w Polsce związków. Kiedy pracownicy nie mogli się doczekać pomocy, kontaktu, byli pozostawiani sami sobie, lekceważeni, kiedy zarządy nie reagowały mimo prawnych możliwości na zgłaszane im nieprawidłowości. Przykłady można tu mnożyć. Przyjęta „dwutorowość” oznacza działania zarówno na szczeblu centralnym np. w ministerstwie, jak i działania w każdej konkretnej jednostce (pracodawcy). To także stała dostępność członków zarządu o każdej porze dnia, zarówno mailowa jak i telefoniczna. Pracownicy otrzymują wsparcie prawne i psychologiczne, bo wielu z nich jest mobbingowanych i przeżywają z tego tytułu rodzinne dramaty oparte na stresie, przepracowaniu czy nawet depresji. „Praca u podstaw” to z kolei tak nieznany w Norwegii czynnik związany z pełnym, świadomym oświadczeniem woli każdego pojedynczego pracownika o jego przynależności związkowej. Oznacza konieczność upowszechniania idei związkowej, poszerzania wiedzy w tym zakresie, ale także zdobycia zaufania tak mocno nadszarpniętego przez związki istniejące przed powstaniem „Ad Rem”.

Kinga Plisko, Norway24.pl: Kończąc na dziś wywiad chciałabym jeszcze zapytać, czy „Ad Rem” jest w stanie pomóc pracownikom w Norwegii? A jeśli tak to w jaki sposób się z Wami kontaktować?

Justyna Przybylska, KNSZZ „Ad Rem”: Na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie zająć się problemami pracowników, którzy mają polskich pracodawców i pracują w Norwegii. Ma to związek z postanowieniami Statutu, ale oczywiście jesteśmy organizacją bardzo otwartą i prężną, która przewiduje rozwój i propagowanie idei związkowej, także poza granicami kraju. O tym jakie podejmujemy działania można poczytać na naszych stronach. Skontaktować się z nami można zarówno poprzez wskazane na stronie głównej adresy mailowe i telefony, oraz na FB. Oto adresy:

www.knszzadrem.pl

https://web.facebook.com/KNSZZ-Ad-Rem-1933360860318845/

Zapraszamy serdecznie. Jeśli będzie zainteresowanie to oczywiście chętnie opowiem o szczegółach działalności, w tym o przykładach podejmowanych działań.

Dziękuję serdecznie za ciekawy wywiad i poświęcony czas. Zapraszam Państwa do kontaktu i zadawania pytań.

Kinga Plisko

Justyna Przybylska – mgr prawa, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego Wydziału Prawa i Administracji oraz Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu – studia podyplomowe, Audyt i kontrola zarządcza w jednostkach sektora finansów publicznych. Trener MS: Wzmocnienie pozycji pokrzywdzonych przestępstwem oraz wsparcie świadków w postępowaniu karnym (wygrany konkurs organizowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości), wieloletni asystent sędziego, kierownik sekretariatu Wydziału Karnego, Administrator Informacji w zakresie ochrony bezpieczeństwa informacji. Przewodnicząca Prezydium Krajowego Zarządu KNSZZ „Ad Rem”. Społecznik.

#artykuł

0 wyświetlenia

"The secret of change is to focus all of your energy,

not on fighting the old, but building the new." Socrates

  • Grey Facebook Icon
  • Grey Instagram Icon
  • Grey Twitter Icon

© 2017 Norway24.pl

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now