Szukaj
  • Magdalena Kalwak

Ogród ziołowy w Parku Gulskogen w Drammen/ Urtehagen i Gulskogen Gård i Drammen


Jagoda Ihlen o sobie: „Jestem w Skandynawii od 30 lat. Ziołami interesuję się od zawsze. Pamiętam, jak babcia robiła herbatki z lipy na przeziębienie. I ja to kontynuuje. Zioła wykorzystuję do produkcji moich własnych kosmetyków i leków, ale przede wszystkim traktuje je, jako fascynujące przyprawy”.

Spacerując w Parku Gulskogen, niejednokrotnie docierały do mnie przepiękne zapachy ziół. To przyciągnęło moją uwagę i postanowiłam, że dowiem się więcej o ogrodzie ziołowym/urtehagen w tym miejscu. A najlepszą osobą do tej rozmowy okazała się Jadwiga Ihlen, która (wraz z innymi) zajmuje się pielęgnacją zielnika.

Magdalena Kalwak (norway24.pl): Dzień dobry, Jadwiga. Od kiedy istnieje ziołowy ogród w Gulskogen Gård i kto się nim zajmuje? Jadwiga Ihlen: Witaj Magdalena! Ogród został założony w 1990 roku z inicjatywy „Towarzystwa Miłośników Grzybów i Roślin Użytkowych”. Zajmuje się nim grupa osób, która traktuje to (przyp.red.: zajęcie), jako swoje hobby. M.K.: Czyli, jest to praca w czynie społecznym, tak? J.I.: Tak. Wszystko, co jest robione w ogrodzie, jest wykonywane w czynie społecznym. Nasz ogródek nastawiony jest na prezentację roślin, które były, albo są wykorzystywane, jako rośliny lecznicze lub przyprawowe. Mamy ich tutaj około 70 gatunków.

M.K.: To imponująca ilość. Skąd zatem pochodzą środki na zakup i pielęgnowanie roślin? J.I.: Ze sprzedaży ziółek z naszego ogrodu. M.K.: Kiedy można podziwiać ten wspaniały i różnorodny ogród? J.I.: Jest dostępny dla zwiedzających w godzinach otwarcia parku Gulskogen Gård (przyp.red.: od 9:00 do 21:00), od maja do października. M.K.: Widzę tutaj mnóstwo ziół. Na przykład szczypiorek, lawendę, miętę i lubczyk. Jestem bardzo ciekawa, jakie jest Twoje ulubione zioło? J.I.: Moje ulubione zioło przyprawowe to majeranek, ale nie mamy go w naszym zielniku. Dlatego wybieram trochę bardziej egzotyczny - arcydzięgiel. M.K.: Faktycznie, nawet nazwę ma tajemniczą. Znam to zioło, jako arcydzięgiel litwor, ale czy możesz mi o nim opowiedzieć? Co jest w nim takiego fascynującego?

J.I.: Arcydzięgiel pochodzi właśnie stąd, z północnej Europy i dzięki mnichom zawędrował w średniowieczu na południe. To bardzo interesujące ziółko (śmiech). Jest znanym, ale niedocenionym ziołem, tutaj na północy (przyp.red.: Europy). Ale w Europie południowej jest wykorzystywany do produkcji drogich likierów. Już w czasach wikingów był objęty swoistymi prawami. Był i jest między innymi źródłem witaminy C. To jedna z niewielu roślin, która nie boi się wiosennych przymrozków. M.K.: To bardzo ciekawe. Jak brzmi jego nazwa norweska? J.I.: W języku norweskim nazywa się: Kvann, po łacinie zaś: Angelica archangelika. M.K.: Nazwa w języku łacińskim brzmi pięknie i tajemniczo. Zapewne wiesz, co oznacza? J.I.: Tak! (śmiech). Oznacza, że roślina została zesłana ludziom przez anioła w czasie średniowiecznej, czarnej ospy, aby pomóc ludzkości przezwyciężyć zarazę. M.K.: Ciekawa historia z tym ziołem. Wiesz, czy można je kupić w Norwegii? J.I.: Tak, można. W szkółkach, które produkują i sprzedają zioła. M.K.: Może zatem się skuszę i kupię tego arcydzięgiela (śmiech). Serdecznie dziękuję Ci za to interesujące spotkanie oraz za to, że zechciałaś się ze mną spotkać i podzielić się swoją wiedzą z czytelnikami Norway24.pl. J.I.: Dziękuję również i zapraszam do naszego ziołowego ogrodu!

Tekst i niektóre zdjęcia: Magdalena Kalwak

#artykuł

0 wyświetlenia

"The secret of change is to focus all of your energy,

not on fighting the old, but building the new." Socrates

  • Grey Facebook Icon
  • Grey Instagram Icon
  • Grey Twitter Icon

© 2017 Norway24.pl

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now